środa, 26 marca 2014

FLOWERS OF AMSTERDAM

Długo mnie nie było, mieliśmy ostatnio naprawdę ciężki okres szpitalno-chorobowy, a ja w takich przypadkach nie mam głowy do niczego. Teraz jest już lepiej ;) a mnie przypomniało się, że nie dokończyłam moje amsterdamskiej "sagi". Pora roku się zmieniła, więc kwiaty jak najbardziej na czasie:) Oto moje ukochane miasto, w kwiatach. :)


















































A to zdjęcia, które miały być w poście o sklepikach, tyle że nie mogłam ich znaleźć ;))



















środa, 26 lutego 2014

Dla Alexandry :)

Bardzo lubię szyć małe kołderki dla dzieci. Szybko się je szyje i można poszaleć z materiałami, bo elementów jest niewiele, więc jest więcej możliwości wykorzystania końcówek tkanin.
Tym razem powstał patchwork dla Oli, córeczki naszych przyjaciół z Holandii. Nie musiałam krępować się z różem, rodzice Oli lubią  ten kolor ;))

















poniedziałek, 27 stycznia 2014

AMSTERDAM BY NIGHT. Part three.

Co tu dużo gadać...sami zobaczcie:) Jakość zdjęć może nie powala, ale mnie się takie podobają...lekko rozmyte. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz robiłam zdjęcia Amsterdamu w nocy, było bardzo ciepło- lato wiadomo, ale nie czuło się wieczornego chłodu, tylko otulające ciepło i multum róznych zapachów, także takich hmmm..."specyficznych";), ale miało to swój urok i dodawało "klimatu":) Kiedy indziej padało, ale dzięki temu powstały niesamowite migotliwe i błyszczące zdjęcia.
Postanowiłam jeszcze się nad sobą (i Wami) poznęcać, więc będzie jeszcze czwarta część- Amstedam w kwiatach. Mam nadzieję, że nie macie dosyć:)))
 Miłego wieczoru w Amsterdamie!




Ten hotel zawsze kojarzy mi się ze "Spirited away- w krainie bogów" ;))





To zdjęcie uwielbiam...
























Wycieczkę tramwajem wodnym polecam właśnie wieczorową porą- magia!


Dzielnica Czerwonych Latarnii








poniedziałek, 20 stycznia 2014

AMSTERDAM. Part two.

Tym razem zrobimy mała rundkę po knajpkach i sklepikach.  Mam kilka ulubionych miejsc, gdzie zawsze, gdy jestem w Amsterdamie idę na kawę, albo lekką przekąskę. Częściej jest to kawa, bo ja uwielbiam cappuccino, a w wiekszości holenderskich kawiarni i barów mają wynalazek, który nazywa się "koffie verkeerd". Jest to kawa z dużą ilością mleka- czyli taka dla mnie:). Właściwie nie wiem, jaka jest róznica między koffie verkeerd a cappuccino, ale w menu figurują obie propozycje. 
Na pierwszą kawę po przyjeżdzie (taki mały rytuał;)) idę do "De bakkerswinkel". Do kawy zamawiam rogalik maślany, który podają z masłem i dżemami własnej roboty, które można tam też kupić. Pyyycha!:))
Inna knajpka, którą polecam na smaczny (i niedrogi) posiłek to "Bagels & beans". Można tam zjeść pyszne bajgle na słodko lub wytrawnie, a  w obu tych miescach bardzo podoba mi się wystrój wnętrza i domowy klimat. Nienachalna muzyka w tle, własciwie możnaby tam siedzieć cały dzień, gdyby nie to, że miasto woła za oknami:) Bagels&beans jest w Amsterdamie kilka, jedna z nich umiejscowiona jest tuż przy kanale i z okien jest cudny widok...chociaż trudno powiedzieć, żeby gdzie indziej widok z okien nie był równie atrakcyjny... No ale w końcu jestem maniaczką i wszędzie tam mi się podoba;) Łażę po Amsterdamie nawet w deszczu, serio.
Generalnie  w całym mieście na każdym kroku są jakieś miejsca, gdzie można przysiąć na piwko czy kawę i coś zjeść, ale te 2 miejsca polecam zwłaszcza dziewczynom:)
 Super przekąską za grosze jest tradycyjny holenderski śledzik. Można go kupić w budkach w całym mieście. I tu apeluję do wszystkich, którzy nie lubią śledzi- TEN śledź, świeżutki i rozpływający się w ustach ma zupełnie inny smak, niż śledzie, z którymi mamy do czynienia w Polsce (a przynajmniej centralnej). Pan Słowik, który nie lubi ryb, a śledzi wręcz nie cierpi, po długich namowach dał się skuścić na owego amsterdamkiego śledzika i orzekł, że jest pyszny i że przez całe życie był oszukiwany!;)) Przysmak ten podawany jest albo "saute", albo w miękkiej bułce z dodatkiem cebulki i pikli. Dla mnie bomba, a też śledziowa nie jestem.

Na każdym kroku można też znaleźć jakiś fajny, osobliwy sklepik. Dużo jest sklepów z tzw"starociami", ale sporo też małych  sklepików tematycznych, np tkaniny i wyroby szydełkowe, mydlarnie, sklep z grafikami i pocztówkami i mnóstwo jest sklepów z artykułami wystroju wnętrz i dodatków do domu(np. zdjęcie z kredensem)- te po prostu uwielbiam (Pan Słowik wtedy bardzo cierpi;))
No dobra, rozpisałam się, czas na zdjęcia:) 


Bagels & Beans






Kolorowe menu w De Bakkerswinkel




Moja pierwsza kawa w Amsterdamie:)















Mydlarnia "La savonnerie"












Rzeczony śledzik. Niestety mam tylko nieostre zdjęcia, chyba byłam zbyt łakoma, żeby się skupić na robieniu zdjęć;)




Cukiernio- cafe 






Jeden z wielu rezydentów :)












Kwiaciarnia

P.S.  Zapraszam na część trzecią- Amsterdam nocą;)