piątek, 22 maja 2015

TAKIE TAM

Trochę lepię (na horyzoncie kolejna impeza, tym razem Urban Summer Festival w Łodzi, gdzie będę ze swoją "wystawką"), trochę szyję, trochę usiłuję zrobić coś w ogródku. No wiecie, takie tam;)
Przy okazji zapraszam na mój instagram- tak, tez jestem maniaczką :)
Coś weny nie mam na pisanie, więc może juz skończę na dzisiaj i weny poszukam;)
Tymczasem kilka obrazków.






sobota, 2 maja 2015

WIOSNAAAA!!!:))



Co tu dużo gadać, jest przepięknie, czyż nie?:) Zawsze kiedy nadchodzi jesień, wydaje mi się, że to najpiękniejsza pora roku. Ale nic nie może się równać z wiosną.

                 



                 



sobota, 11 kwietnia 2015

Jeszcze w świątecznym temacie

Przed Wielkanocą brałam udział w łódzkich targach wiosennych TOWARY, których kolejna edycja odbyła się 21 marca. Z tej okazji przygotowałam troszkę ceramiki i teraz mam się czym nad Wami znęcać:) Zdjęcia robione oczywiście po ciemku, w wieczór przed imprezą, więc jakość "jak zwykle".
A już 25 i 26 kwietnia, rówież w Łodzi "wystąpię" na wiosennym INTERSTONE, tym razem z ceramiczną biżuterią. Kto może niech przybywa tłmnie! :))
Zapraszam serdecznie!

 Tymczasem kuraków ciąg dalszy. I barana;)



























sobota, 28 marca 2015

KURKI

Lekko szalone kurki z poprzedniego posta doczekały się szkliwienia. Straciły chyba swą tajemniczość, ale element szaleństwa/kurowatości/ ptasiego osłupienia;) 
w oczach pozostał. Na początek kurze popiersie, moje 
ulubione:)























Abbey Road;)))


poniedziałek, 16 marca 2015

PODOBNO PSYCHODELICZNE KURY




Idzie wiosna, zbliża się Wielkanoc, no to ulepiłam kurę. Pokazałam Panu Słowikowi,  a ten zawołał "Jezusie slodki"!! i oznajmił, ze jejmość jest psychodeliczna i że się jej boi. Czym prędzej pokazał ją w pracy, gdzie podobno zrobiła furrorę. No to dorobiłam jej koleżanki, w kupie raźniej, no i naprawdę można się przestraszyc :))






Kokoszki się suszą i czekają na pierwszy wypał. Myslicie, ze serio są straszne? Podobno co w głowie, to i w rękach, hy hy hy....;))


wtorek, 3 lutego 2015

BABECZKI KUCHENNE

Babeczki kuchenne to istoty nie grzeszące zbytnio inteligencją (co widac niestety na ich twarzach...), ale za to usposobione przychylnie i radośnie, zwłaszcza w kwestii spożywania wszelakiego,  plotkowania i częstowania jadłem. Babeczka kuchenna najchętniej spędza czas w kuchni lub jadalni (jeśli ktoś takową ma), można ją (babeczkę, nie jadalnię) spotkać też na kredensie lub półce z książkami kucharskimi. Tam czuje się najlepiej, zawsze gotowa na wypróbowanie nowych przepisów.
 Jako  pulchny anioł bez skrzydeł (no tak jakoś wyszło;)) zawsze czuwa, by nikt nie był głodny. I żeby zawsze było w domu coś słodkiego... Dumna jest ze swych krągłości i wypukłości, bo jak wiadomo kochanego ciała nigdy za dużo;)










 

















Na deser ( jako że tytuł posta mylący ;) przepis na pyszne i zdrowe babeczki owsiane, te ze zdjęć:)

Pełnoziarniste babeczki owsiane

szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej *
szklanka płatków owsianych
szklanka mleka**
jajko
1/3 szkl brązowego cukru
3 łyżki masła
pół łyżczeki sody oczyszczonej, łyżeczka proszku do pieczenia, 1/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki cynamonu***
dodatki w/g uznania: kawałki czekolady, żurawina, rodzynki, orzechy

Płatki owsiane zalej pół szklanki mleka i odstaw na 10 min.

Jajko ubij z cukrem, dołóż masło, dokładnie zmiksuj.

Do napęczniałych płatków dodaj mąkę, resztę mleka i pozostałe suche składniki. Wymieszaj obie masy, dorzuć dodatki. Przełóż do foremek na muffinki.
Wstaw do piekarnika nagrzanego do temp. 180 stopni C, na 15-18 min.

*ja nie miałam mąki pełnoziarnistej, więc dodałam pół na pół zwykłej pszennej i orkiszowej
** dodałam pół szklanki zwykłego mleka i pół ryżowego
*** dodałam też mielony kardamon- pycha :)

Smacznego :)

Przepis pochodzi z książki "Dieta Agaty"


Ps. Gdyby ktoś miał apetyt na babeczkę kuchenną z gliny, to jest to jak najbardziej możliwe, ponieważ babeczki kuchenne są znane z tego, że lubią zadomawiać się w innych kuchniach:)

sobota, 17 stycznia 2015

PUUR HAKEN



Na początek roku postanowiłam zrobić sobie prezent, a ta książka chodziła za mną odkąd się pojawiła :) Na blog Maaike, autorki, trafiłam przypadkiem i wsiąkłam z kretesem. Uwielbiam:) Książkę odebrałam parę dni temu, pięknie zapakowaną i z bilecikiem. Jest przepięknie wydana, perełka po prostu, stylistyka, zdjęcia, balsam dla moich oczu! Uwielbiam ją przeglądać, niektóre projekty są bardzo łatwe, inne bardzo trudne ( jak dla mnie, jestem początkująca:)), ale wszystko bardzo inspirujące i starannie opracowane. 
 It made my day ;)) więc nie wytrzymałam i muszę ją pokazać;)
Jest napisana po holendersku, ale przy każdym projekcie jest schemat, więc stwierdziłam, że powinnam dać radę, będę kombinować. Poza tym, mam słownik, hehe;) Kto wie, może wezmę się serio do szydełkowania?

A teraz kilka fotek:)















                                  


                                  




XXX