wtorek, 29 kwietnia 2014

WIOSENNIE

Gdybym miała powiedzieć, z jakimi kolorami kojarzy mi się wiosna, to powiedziałabym (bardzo oryginalnie zresztą;)), że z żółtym i zielonym. Ta kapa miała być kolorowa i radosna, i chyba się udało.;) Lubię szyć patchworki na zamówienie, wtedy w pewnym sensie nie mam wpływu na to, jaki będzie efekt końcowy i zawsze ciekawi mnie jaki zestaw tkanin ktoś wybierze:)  Dzisiaj zdjęć mało i trochę robocze, bo zrobione w ostatniej chwili. Wyszło tak:








P.S. Życzę Wam słonecznego "długiego" weekendu i bardzo dziękuję obserwatorom, że dołączyli:)) Ja niestety nadal ciemna masa w blogowym świecie jestem i dopiero za sympatycznym szturchnięciem zajarzyłam, że jest taka opcja;))

piątek, 25 kwietnia 2014

SEZON NA KOŁDERKĘ;)

Ostatnio byłam bardzo zajęta "szyciowo", powstało kilka nowych patchworków, małych i dużych, takich "z okazji" i takich na zamówienie. Się szyją następne, a glina leży w kącie i kwiczy tęsknie...;)) Taka mała zdrada, he he. Ale już ostrzę sobie na nią zęby:)

Tymczasem na pierwszy ogień kołderka, którą uszyłam dla najmłodszego w rodzinie, synka mojej kuzynki. Kolory są stonowane, starałam się dopasować je do gustu i wnętrza państwa domu;)



















See you soon! ;))

środa, 26 marca 2014

FLOWERS OF AMSTERDAM

Długo mnie nie było, mieliśmy ostatnio naprawdę ciężki okres szpitalno-chorobowy, a ja w takich przypadkach nie mam głowy do niczego. Teraz jest już lepiej ;) a mnie przypomniało się, że nie dokończyłam moje amsterdamskiej "sagi". Pora roku się zmieniła, więc kwiaty jak najbardziej na czasie:) Oto moje ukochane miasto, w kwiatach. :)


















































A to zdjęcia, które miały być w poście o sklepikach, tyle że nie mogłam ich znaleźć ;))



















środa, 26 lutego 2014

Dla Alexandry :)

Bardzo lubię szyć małe kołderki dla dzieci. Szybko się je szyje i można poszaleć z materiałami, bo elementów jest niewiele, więc jest więcej możliwości wykorzystania końcówek tkanin.
Tym razem powstał patchwork dla Oli, córeczki naszych przyjaciół z Holandii. Nie musiałam krępować się z różem, rodzice Oli lubią  ten kolor ;))

















poniedziałek, 27 stycznia 2014

AMSTERDAM BY NIGHT. Part three.

Co tu dużo gadać...sami zobaczcie:) Jakość zdjęć może nie powala, ale mnie się takie podobają...lekko rozmyte. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz robiłam zdjęcia Amsterdamu w nocy, było bardzo ciepło- lato wiadomo, ale nie czuło się wieczornego chłodu, tylko otulające ciepło i multum róznych zapachów, także takich hmmm..."specyficznych";), ale miało to swój urok i dodawało "klimatu":) Kiedy indziej padało, ale dzięki temu powstały niesamowite migotliwe i błyszczące zdjęcia.
Postanowiłam jeszcze się nad sobą (i Wami) poznęcać, więc będzie jeszcze czwarta część- Amstedam w kwiatach. Mam nadzieję, że nie macie dosyć:)))
 Miłego wieczoru w Amsterdamie!




Ten hotel zawsze kojarzy mi się ze "Spirited away- w krainie bogów" ;))





To zdjęcie uwielbiam...
























Wycieczkę tramwajem wodnym polecam właśnie wieczorową porą- magia!


Dzielnica Czerwonych Latarnii