środa, 3 kwietnia 2013

SZYDEŁKOWANIE






W Polsce chyba trochę  zaniedbane i niedoceniane, pewnie dlatego, że kojarzy się z czasami, kiedy nic nie było a wyroby szydełkowe były bure i zalegały w babcinych szafach. Teraz za to szydełko przeżywa swój renesanas, zwłaszcza wśrod projektanów wnętrz, w ozdobach i dodatkach. 
Ja do szydełkowania zabierałam się przez wiele lat jak pies do jeża- nijak mi nie szło, to liczenie oczek, który to słupek, a który półsłupek...katastrofa :) Nadal niewiele umiem i nic "przestrzennego", ale mam straszną frajdę, że umiem cokolwiek i potrafię udziergać sobie poszewkę na poduszkę albo koraliki. Moje wspomniane już na tym blogu szydełkowe Guru, potrafi chyba wszystko i to w dodatku "z głowy", a nie ze ściągi! To jest coś :)
Kto umie, niech się nie obija, to takie... fajne jest! :)









Takie korale wiosenne...



...i większa wersja broszki.







A to przyszła kapa, która czeka aż dotworzę kolejne elementy i zbiorę je do kupy ;)




Cudne buciki zrobione przez moją ciocię. 



1 komentarz:

  1. Pani Ireno, jestem pod ogromnym wrażeniem Pani twórczości, te cudne bibeloty sprawiły że wiosno-zima za oknem przestała być taka straszna, mam propozycję- Pani zrobi dla mnie takie śliczne kwiatowe korale a ja upiekę Pani ulubione Brownie z orzeszkami i karmelem... :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz!